Reklama
  • Środa, 29 lipca 2015 (14:05)

    Kanada nad Wisłą. Jak kręci się serial "Przyjaciółki"

Postanowiliśmy sprawdzić, gdzie tak naprawdę przebywający za oceanem Zuza i Jerzy uwili sobie miłosne gniazdko. Odpowiedź nas zaskoczyła! Okazało się, że nie trzeba pokonywać kilku tysięcy kilometrów, by poczuć się jak w Kraju Klonowego Liścia.

Reklama

Trwają właśnie zdjęcia do szós tego sezonu perypetii czterech koleżanek, które mogą liczyć na siebie w każdej sytuacji. W finale poprzedniej serii Zuza (Anita Sokołowska) zgodziła się rzucić wszystko i wyprowadzić z Jerzym (Mariusz Bonaszewski) do Kanady.

Wiadomo już, że przebojowa pani dyrektor opuści Polskę tylko na chwilę, ale mimo to twórcy stanęli przed trudnym zadaniem – gdzie znaleźć miejsce, które wiarygodnie „zagrałoby” północnego sąsiada USA?

Większość ujęć powstaje w stolicy, dlatego domu, w którym zamieszkali bohaterowie, poszukiwano ze względów logistycznych w okolicach Warszawy, m.in. w Milanówku, Otwocku i Konstan cinie.

W końcu wybór padł na willę w Józefowie. Co ciekawe, przed przystąpieniem do pracy nad dialogami scenarzyści z nikim nie konsultowali, dokąd Zuza ma wyjechać.

– Oczywiście, gdyby autor scenariusza wymyślił miejsce niemożliwe do odtworzenia w Polsce, raczej musiałby to zmienić – mówi nam osoba z produkcji.

Zadaniem ekipy było stworzenia takiej scenografii, która na ekranie wyglądałaby autentycznie. – Kanadyjska architektura kojarzy się z prostymi formami, otwartymi przestrzeniami oraz dobrymi materiałami, wśród których dominują kamień i drewno – wylicza nasz rozmówca. – Dodatkowo wnętrze musiało być też na tyle duże, by zmieściły się w nim kamery, oświetlenie... – dodaje.

Ponadto część scen kręcono w pięknym przydomowym ogrodzie, bo kanadyjska roślinność nie różni się diametralnie od polskiej. Wprowadzono w nim jedynie kosmetyczne zmiany.

Ta sama zasada dotyczyła poszczególnych pomieszczeń, choć zadbano oczywiście o odpowiednie rekwizyty – przede wszystkim spożywcze, na kuchennym blacie nie zabrakło więc syropu klonowego.

Zespół odpowiedzialny za „Przyjaciółki” na tyle wykazał się sprawnością organizacyjną, że rodzina mieszkająca na co dzień w filmowanym obiekcie nie musiała opuszczać domu na czas realizacji odcinków serialu.

Bez względu na techniczne szczegóły, w mocy pozostaje pytanie, jak wyjazd z Polski wpłynie na związek Zuzy i Jerzego? Biznesmen jest przyzwyczajony do życia na obczyźnie, jego ukochana – nie. Czyżby szykował się kryzys na skalę międzykontynentalną?

MP

Jak to robią inni?

Scenografowie nakręconego na zlecenie Canal+ serialu „Misja Afganistan” (2012 r.) także mieli ręce pełne roboty. Dwa rodzime poligony udawały bowiem azjatyckie krajobrazy, kamieniołomy w Piechcinie – tamtejsze góry, a Niegów w okolicach Warszawy – afgańską wioskę.

– Myśleliśmy o realizacji części zdjęć plenerowych w Maroku, ale nie moglibyśmy np. wywieźć za granicę wozu bojowego Rosomak – przyznała Anna Nagler z Akson Studio, które było producentem wykonawczym serii.

– Dlatego podjęliśmy się trudnego, wręcz karkołomnego zadania, jakim była realizacja zdjęć wyłącznie w kraju. Z pomocą przedstawicieli wydziału geografii i geologii Uniwersytetu Warszawskiego szukaliśmy lokalizacji w Polsce, które przypominałyby Afganistan – wyjaśniła.

Za sprawą naszych filmowców okazało się również, że nie ma bardziej brytyjskiego miasta niż Warszawa. W drugiej odsłonie „Londyńczyków” (2009 r.) aż 75 procent ujęć powstało w stolicy. Na jakiś czas twórcy zajęli m.in. dawną Fabrykę Norblina.

– To tak fotogeniczny obiekt, że nie wymaga specjalnych retuszów inscenizacyjnych – zapewniała scenografka, Ewa Skoczkowska.

MP

Kurier TV

Zobacz również

  • Odc. 3. Jasiek ponownie staje na wysokości zadania i udowadnia, że jest mężczyzną, na którego Zuza zawsze może liczyć. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.